Autor Wątek: Mówimy jak jest ...  (Przeczytany 6633 razy)

Offline Andy

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
Mówimy jak jest ...
« dnia: Marzec 16, 2014, 11:21:30 am »
Redłowska Kaskada to zapewne nie Beverly Hills ale jednak chyba dosyć przyzwoita nieruchomość, której raczej w polskich czy też nawet w europejskich warunkach zbytnio nie musimy się wstydzić.  Jednak co poniektórych mieszkańców już raczej tak. Retoryczne pytania: czy wyrzucanie butelek i różnych śmieci przez okno to kultura, czy zasłany petami trawnik pod blokiem C to przejaw wysublimowanego gustu, czy nie sprzątanie po własnych pieskach to europejski standard, czy walające się na miejscach postojowych pojemniki po płynach do spryskiwaczy (nie tylko one zresztą), to próba tworzenia odkrywczego designu hal garażowych?
Podobnych pytań można by postawić znacznie więcej.
Czy jednak takie "pogadanie" sobie na forum coś załatwi? Na pewno nie. Chamstwo i prostactwo niestety jest trudne do wyplenienia.
Przykłady? Jeden z nich na załączonym zdjęciu:
Nie dość, że nie chciało się prostakowi pójść do śmietnika, to śmiecie po prostu rzucił w krzaki.

Offline Andy

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
Odp: Mówimy jak jest ...
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 19, 2014, 02:01:21 pm »
"Mówimy jak jest" to jednak zbyt delikatnie w stosunku do kulturalnych inaczej, których wokół nas niestety nie brakuje. Oto dwa przykłady:
1. Jakiś koleś (a może też kolesia, posługując się nazewnictwem byłej pani ministry) już od kilkunastu dni (odczyt czasu wynika z załączonego zdjęcia) czyni ze swoim pieskiem, chociaż sądząc po "śladach" mini yorkshire terrier to raczej nie jest, dekorowanie trawnika przy Kaskadzie 1
2. Drugi (a może też druga) jakiś miesiąc temu, chcąc zapewne wypróbować możliwości swojego terenowego cacka, bezceremonialnie rozjechał(a) niedawno względnie uporządkowany teren przy skrzyżowaniu ulic Legionów i Redłowskiej. Można sobie zadać pytanie; po jaką cholerę musiał(a) akurat tak pojechać? Kulturalny(a) inaczej czy po prostu zwykły(a) przygłup(ka)!

Być może są to właśnie nasi sąsiedzi, którym mówimy dzień dobry, podajemy rękę, może spotykamy ich codziennie w windzie ...

Offline Andy

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
Odp: Mówimy jak jest ...
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 26, 2014, 10:32:52 am »
Niechlujstwo naszą cechą narodową? Najwidoczniej użytkownicy tych miejsc postojowych bardziej gustują w zwyczajach zza wschodnich niż zachodnich naszych granic. Popatrzcie zresztą sami ...

Offline Andy

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 22
    • Zobacz profil
Odp: Mówimy jak jest ...
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 14, 2014, 01:05:58 pm »
Aż nie chce się mówić... . Niechlujstwo i jeszcze raz niechlujstwo!
Mamy takich mieszkańców (są to głównie najemcy ale nie tylko) dla których schludny wygląd otoczenia nie ma żadnego znaczenia.
Opakowanie po pizzy? Upychamy oczywiście gdzieś w zakamarki klatki schodowej.
Śmieci? Po co wynosić do śmietnika, też przecież można wyrzucić gdzieś pod schodami.
Piesek na deszczu się nie załatwi? Proste - schodzimy do garażu.
Posprzątać po swoim pupilu? Nie to już zbyt uciążliwe i brzydko pachnie.
W czasie przeglądu klatek schodowych rzuca się w oczy szczególnie ubrudzenie ścian, obtłuczenia, itp., w wielu miejscach i nie jest to zapewniamy naturalne zużycie. Prym wiedzie w tym względzie klatka C, piętra IV i VIII.
Oczywiście nie wszyscy mieszkańcy tych pięter przyczyniają się do tego, dlatego ich wypada przeprosić zwłaszcza, że zapewne oni sami zżymają się na sąsiadów z pobliskich drzwi.
Być może przydałoby się mieć za sąsiadów kilku panów o posturze Kliczki, z fizjonomią co najmniej Tyson'a i do tego jeszcze miłujących porządek i czystość.
Ciekawe jak brudasy by wówczas reagowały na zwróconą uwagę?